Piąty rok startów Pawła Korpulińskiego w zasadzie dobiegł już końca. Wicemistrzostwo Szwecji i siódme miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Europy Drift Masters to tylko niektóre z naszych tegorocznych sukcesów.

 

Priorytetem na ten sezon był jak najlepszy wynik w Drift Masters European Championaship. Cykl ten Paweł Korpuliński niewątpliwie zakończył z podniesionym czołem, wszakże siódme miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw Europy niewątpliwie można uznać za sukces. W gronie tych, którzy w tym sezonie walczyli o prymat na Starym Kontynencie byli też zawodnicy najwyższej międzynarodowej rangi, w tym James Deane, który aktualnie uchodzi za najlepszego kierowcę drifitngowego na świecie. Irlandczyk poza DMEC2018 zwyciężył też po raz drugi z rzędu w słynnej amerykańskiej serii Formula Drift, która aktualnie jest najbardziej prestiżowym cyklem driftingowym i uchodzi za odpowiednik mistrzostw globu w tym sporcie. Starty w Formula Drift i rywalizacja o prymat na świecie są od początku kariery marzeniem także Pawła Korpulińskiego. Teraz spełnienie tego marzenia jest bliżej niż  kiedykolwiek dotychczas, gdyż Paweł za swoje siódme miejsce w „generalce” Mistrzostw Europy Drift Masters otrzymał nagrodę w postaci licencji tej legendarnej ligi. W uzupełnieniu warto nadmienić, że Korpuliński w tym sezonie Drift Masters aż dwie rundy – na Węgrzech i Niemczech – zakończył na wysokim, piątym miejscu i dodatkowo zwyciężył w kwalifikacjach do jednej z nich (Hockenheimring).

Drugim priorytetem na sezon 2018 była obrona wywalczonego przed rokiem tytułu Driftingowego Mistrza Szwecji. Paweł był bardzo bliski realizacji też tego celu. Zwyciężył w dwóch (trzech?) rundach Swedish Drifting Cahmpionship i długo prowadził w klasyfikacji generalnej czempioantu. Ostatecznie zajął w nim drugie miejsce i sięgnął po tytuł I-Wicemistrza SDC.

Przysłowiowymi wisienkami na torcie była wygrana w finałowej rundzie Driftingowych Mistrzostw Polski,  także trzecie miejsce w ostatniej rundzie Drift Open.

Czasu na zasłużony odpoczynek jednak nie ma zbyt wiele, gdyż my już pomału szykujemy się do sezonu 2019, który, jak mamy nadzieję, będzie jeszcze bardziej owocny.